Odpowiedz w wątku  [ Posty: 8 ] 
Wingfoil - Fun Factor? jak to widzicie? 
Autor Wiadomość
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 maja 2017, 23:04
Posty: 389
Lokalizacja: Düsseldorf, Poznań, Palma de Mallorca
Podziękował: 26
Podziękowano: 54
Imię i nazwisko: Cesar August jr.
Cytuj
Witam,

coraz częściej widzę na spotach ludzi latających na Wingfoilach. Dzisiaj np. na jeziorze Kierskim w Poznaniu 2 osoby na Wingu i jedna (ja) na kitefoil. Na wingach panowie przez 2h byli może przez 10 minut w lewitacji. Ja całe 2h.

Mam takie pytanie i nie oczekuję tu zero-jedynkowych odpowiedzi.

Jaki jest rzeczywisty fun factor z latania na Wingu vs Kitefoil?

Chciałbym żeby odp. ograniczyć tylko do fun factor. Nie do jakieś logistyki, ceny, szybkości uczenia się itp. Chodzi mi tylko i wyłącznie o fun. Bo jak fun jest taki zajefajny to jestem w stanie przecierpieć całą resztę. :-)

Miałem okazję do teraz tylko raz na tym stać. Ale jeszcze nie w locie. Więc sam mam ograniczoną wyobrażenie na ten temat.
Na początku zanim spróbowałem Kitefoil, też wyglądało mi to na coś nudnego. Jakieś 4 lata temu. Wszystko się zmieniło po kilkudziesięciu godzinach na kitefoil.

Pytam ponieważ nie wiem, czy muszę wejść w ten temat :-)

Aktualnie wychodzę z takiego założenia, że:

- Na jeziorach, po których głównie pływam, nie mam fali w najlepszym wypadku jakiś większy czop.
- Wingfoil nie jest jakiś szybki. Każdego kogo widzę porusza się jak przysłowiowa czerepacha :)
- Podoba mi się jak kolesie latają na tym po ładnych falach.
- Do Wingfoila potrzeba więcej wiatru jak do kitefoila, czyli zawsze mogę latać już na kitefoil, zanim wystartuję na wingfoil.
- Skoki, te które widziałem z wyjątkiem naprawdę kilku, nie wyglądają na jakieś super rewelacje. Takie podskoki.

Widzę, że sporo ludzi przesiada się na Wingfoila i nie wiem dlaczego. Na stravię, widzę że np. Mark Shinn lata częściej na Wingfoil jak na Kitefoil. Czyli prawdziwy pros.

Jak myślicie, czy jest to jakiś taki dodatek do kitefoila, bo czasami chce się polatać na czymś innym dla odmiany.
Może wchodzi w to sporo osób, bo fun factor jest dużo lepszy jak w przypadku kitefoila?

Prawdopodobnie następne 20 lat dalej będę latał 80% po jeziorach. Nawet jak polecę nad Bałtyk lub może nad Morze Północne to i tak nie znajdę tam takich fal jak na Barbados lub w innych podobnych miejscach.

Co o tym sądzicie? Ma to jakiś głębszy sens powiązany z super zabawą?

Dzięki z góry za komentarze.


15 lis 2020, 21:40
Zobacz profil WWW

Dołączył(a): 26 maja 2020, 21:32
Posty: 82
Podziękował: 14
Podziękowano: 5
Cytuj
Czemu ludzie przesiadają się na wingfoil? Nie próbowałem, ale wg mnie to chęć spróbowania czegoś nowego być może próba "optymalizacji" foilowania. Pewnie jak już ma się dobrze ogarnięte pływanie z kitem to zwyczajnie zaczyna się szukać czegoś nowego.


16 lis 2020, 02:44
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 01 lip 2013, 12:30
Posty: 3321
Lokalizacja: West Coast
Podziękował: 205
Podziękowano: 126
Imię i nazwisko: Marek Rowiński
Cytuj
czareka napisał(a):
Co o tym sądzicie? Ma to jakiś głębszy sens powiązany z super zabawą?

Jak pierwszy raz to zobaczyłem to miałem niezłą polewkę.
Jak zobaczyłem, że wingfoil rozprzestrzenia się szybciej niż covid19 to zacząłem się temu przyglądać.
Pierwszy raz spróbowałem tego w maju goszcząc Konia u siebie - już wiedziałem, że to nie ciekawostka przyrodnicza.
Drugi raz miałem okazję popływać dwa dni w sierpniu jak Shinnu zawitał do Grzybowa. To tylko 5 godzin pływania i już wiem, że WF ma dużo większy potencjał niż przeciętnie się wydaje.

Fun factor tym większy im bardziej nieprzyjazne miejsce dla kajta np zatłoczone plaże, brak miejsca do bezpiecznego odpalenia i lądowania kajta.
Jak dla mnie największą zaletą WF jest fakt, że nie ma tutaj LINEK!
To jest gwarancja, że nikomu się tym nie zagraża.
Pełen luz. W Kołobrzegu odpaliliśmy na plaży gdzie nie było widać piasku bo tyle było parawanów. Z kajtem byłoby to niemożliwe.

Pierwsze godziny nie mają wiele wspólnego z funem ale już zdarzało mi się totalnie wyluzować i płynąć za horyzont.
Pływałem 3 godziny jednym ciurkiem i nie czułem zmęczenia. Uczucie rewelacyjne bo wydawało mi się, że trzeba mieć niezłą parę w bickach aby utrzymać to cholerstwo a tutaj taka niespodzianka. Niemalże nirwana.

Myślę, że WF zadomowi się na dobre w PL i będzie miał sporo rajderów na wszelkich akwenach.
Ceny sprzętu są zdecydowanie niższe niż quivera kite. Sprzęt WF będzie lżejszy, szybszy, tańszy i bezpieczniejszy.
W efekcie każdy w miarę ogarnięty będzie mógł samodzielnie spróbować tego sportu co jest raczej niemożliwe w przypadku kajta.
Poza tym nie trzeba od razu pływać na fojlu z wingiem. Przecież można zrobić to na pontonie, supie itd. Tutaj widzę spory potencjał na rodzinny sport czego nie można powiedzieć o kajcie.

A to, że skakanie i high speed są nieosiągalne dla Kowalskiego na WF to najmniej istotna sprawa.
To jak z rowerem. Nie każdy jeździ na rowerze aby brać udział w TdF lub w rowerowym freestyle ;)

Wyobrażam sobie, że znajdą się kitefojlarze co rzucą kajta dla wingfoila. Koniu i Shinnu są na dobrej drodze :)
Ja tego nie zrobię i na razie nawet nie planuję kupna własnego WF (tak samo miałem z SUPami a teraz w garażu mam 5 deske SUP hahaha)
Dla mnie będzie to dodatek do kajta. Zawsze jak będę miał okazję pożyczyć to pożyczę bo wiem, że będę miał FUN.


16 lis 2020, 12:02
Zobacz profil WWW
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 sie 2013, 09:39
Posty: 365
Podziękował: 0
Podziękowano: 33
Cytuj
Ja w to wchodzę jako dodatek do kitefoila. Tak jak pisał Marek głównie na warunki w których nie da się odpalić latawiec , oraz na silniejszy wiatr , bo kitefoil uwielbiam przy słabym wietrze. Jak wieje mocniej to już mi to nie sprawia tyle fanu. Mam pod nosem też rozlewisko na Odrze, na którym chcę pływać , bez specjalnego jechania nad jezioro. Winga już mam, deskę tak jak do kitefoila sobie zaczynam robić. Lotka do Ondy też się robi, ale docelowo chyba coś kupię. Puki co śmigam na longu.
phpBB [video]


16 lis 2020, 15:53
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 maja 2017, 23:04
Posty: 389
Lokalizacja: Düsseldorf, Poznań, Palma de Mallorca
Podziękował: 26
Podziękowano: 54
Imię i nazwisko: Cesar August jr.
Cytuj
Dzięki za odp. ale chciałbym doprecyzować pytanie.

W pytaniu moim chodzi mi o sesję netto na WF ws KF. Jaka jest różnica i dlaczego ludzie się na to przesiadają, chociaż super latają na KF albo jeszcze nie poznali wszystkich tajników KF i zabierają się za WF.

Jaki jest Fun Factor WF vs KF w sesji netto. Bez całych tych plaż, czy trudnego wejścia do wody, ceny sprzętu, czy np. lataniu na off-shore itp.

Po prostu czysta sesja od momentu stanięcia na desce i zejścia z deski z wingiem. Czyli to wszystko co dzieje się już na wodzie.

Jak to widzicie?


16 lis 2020, 20:13
Zobacz profil WWW
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 01 lip 2013, 12:30
Posty: 3321
Lokalizacja: West Coast
Podziękował: 205
Podziękowano: 126
Imię i nazwisko: Marek Rowiński
Cytuj
Za mało mam godzin, aby to oceniać wiarygodnie.
Natomiast spędziłem godzinki na słuchaniu Konia i Shinna więc głównie bazuję na ich przekazie.
Na pewno element new & hype odgrywa jakoś rolę.
Koniu w bólach uczył się KF i podchodził przez lata do fojla jak do jeża a teraz stał się nadwornym propagatorem WF w Polsce :idea:
Pływanie po falach jest lepsze niż na kajcie bo można w 99% wyłączyć "zewnętrzny" napęd.
Wydaje mi się też że WF jest łatwiejszy do opanowania niż KF.
Rufy, sztagi w lewitacji są łatwiejsze do nauki.
Osobiście miałem największy fun z tego, że mogłem się zupełnie wyluzować i pływać bezsiłowo co wydawało mi się niemożliwe na etapie nauki.
No i wracam do linek. Ich brak w WF powoduje inne nastawienie do pływania i czerpania frajdy z tego.
Nie pływa się poza horyzont, zwykle wokół plecaka, nie martwi się o logistykę typu co jak mi strzeli lotka pod Darłowem i trzeba wrócić do domu albo co jak pęknie mi linka latając 10m+
WF ma więcej wspólnego w windfoilem niż kajtem i zgaduję, że procentowo więcej windsurferów weźmie się za WF niż kajciarzy.

Jednakże nie sądzę, abym dla WF rzucił KF.
Na wingu Kowalski nie skoczy 5m+, nie zrobi takiej wysokości na wiatr jak na KF, nie złamie rekordów prędkości, nie popłynie na piwko 100km jednym halsem.
Natomiast jest spore grono ludzi (jeśli nie większość) dla których powyższe elementy są obce, zbędne i niezrozumiałe więc tacy mogą postawić WF nad KF.

No i jednak wrócę do opcji brutto.
WF będzie miał większy fun np dla jeziorowców lub waviarzy, bo są akweny gdzie KF jest upierdliwy.
Czyli jak się nie ma, co się lubi, to się chwali, co się ma ;)

Czarku trafiłem z odpowiedzią w Twoje oczekiwania czy nadal błądzę? Jak to jest w Twoim przypadku?


16 lis 2020, 21:43
Zobacz profil WWW
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 maja 2017, 23:04
Posty: 389
Lokalizacja: Düsseldorf, Poznań, Palma de Mallorca
Podziękował: 26
Podziękowano: 54
Imię i nazwisko: Cesar August jr.
Cytuj
BraCuru napisał(a):
Czarku trafiłem z odpowiedzią w Twoje oczekiwania czy nadal błądzę? Jak to jest w Twoim przypadku?


Już jest cieplej. Nie rozpisywałem się z przemyśleniami w poprzednich postach, żeby mieć jakąś spójną treść ale patrząc dalej na to holistycznie to.

Mam kilku kumpli. Latają już naprawdę dobrze na foilu (prawie wszystkie możliwe tricki jakie mi przychodzą do głowy). Dwóch z nich przesiadło się na WF i nie latają już na KF. Nie potrafią dokładnie mi jednak wytłumaczyć dlaczego :-) Latają 90% czasu po tym samym jeziorze co ja. Wiatr przeważnie szkwały itp. Oni stoją często i czekają na wiatr, żeby odpalić się na foilu. Pamiętam podobne sceny z czasów WS (81-99). Na Mazurach 5 razy w roku był wiatr na WS, a tak to polowanie od szkwału do szkwału. Masakra. Nie zniechęca ich to. Oczywiście mają w zamyśle pływanie po falach ale uda im się to max 15 dni w roku. Góra. Mieszkają za daleko. A najbliższe Morze Północne to nie fale z Barbados. Fale oczywiście do mnie przemawiają w 100% jako wysoki fun factor i gdybym mieszkał w okolicy spotu z pięknymi falami to bym na pewno chwili się nie zastanawiał nad WF.

Co do tych linek to zaliczam je do sesji netto, bo są obecne cały czas w trakcie pływania i mogę to jakoś zrozumieć z linkami. Fajnie jak ich nie ma :-)

Co do bezpieczeństwa to jakby mija mi się z fun factor, który biorę pod uwagę. W sumie nawet pasuje do przysłowia no risk no fun :-)

Nie chciałbym być źle zrozumiany, bo jako taki sport mi się podoba ale podoba mi się również snowboard. Celowo rezygnuję ze snowboard na śniegu, bo fun factor na wodzie jest dla mnie o niebo wyższy i zamiast jechać 10h w Alpy wolę lecieć w tym samym czasie 5h na Fuerte. Szkoda mi czasu na rozdrabnianie się na sporty zimowe tylko dlatego, żeby mieć jakąś odmianę.

Pływanie po trudnodostępnych akwenach też nie jest dla mnie fun faktorem. Jest po prostu jedyną możliwością, żeby uprawiać foila. Zawsze to lepsze niż latanie z kajtem po łące (oczywiście wg mnie).

Rozumiem, że dla osoby, która nie ogarnia KF i ma przed nim obawy, bo wcześniej nigdy nie próbowała kitesurfingu i przesiada się z roweru, czy piłki siatkowej na foila KF jest dużą odmianą i nie mając porównania z WF może to być bardzo duży fun.

Co do pływania koło plecaka to jest to mój ulubiony zakres. Nie chcę mi się pływać daleko na KF. Wolę kręcić kółka i robić jakieś podskoki przy molo, żeby załapać się na kilka fotek i nie oddalać się od mojego towarzystwa na plaży. Lubię kontakt z publiką. :-)

Czuję oczywiście wszystkich tych, którzy przesiadają się z WS/WindFoila/KS(TT) lub każdego innego sportu na WF. W przypadku bardzo dobrych riderów KF, którzy przesiedli się na WF szukam cały czas powodu co im się bardziej podoba w pływaniu na WF vs KF.

Jak zgłębię tę tajemnicę to pewnie kupię sobie też w końcu WF :-)


16 lis 2020, 23:44
Zobacz profil WWW
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 01 lip 2013, 12:30
Posty: 3321
Lokalizacja: West Coast
Podziękował: 205
Podziękowano: 126
Imię i nazwisko: Marek Rowiński
Cytuj
To podziel się z nami co twierdzą o fun factorze Twoi kumple co porzucili lub są na dobrej drodze porzucenia KF?

Dziś dla mnie kolejny sygnał nadchodzących zmian. Płynę sobie Tamizą, mijam Canvey Island i przecieram oczy - 3 gości na wingach pływa mi pod burtą!
To jest wyspa tylko dla zaawansowanych windsurferów. Kajciarzy widział tutaj tylko raz a mijałem tę wyspę ponad 4 tysięcy razy przez ostatnie 18 lat.


17 lis 2020, 15:33
Zobacz profil WWW
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 8 ] 

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  

Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Designed by ST Software, customized by DziennikLotow.pl
Partnerzy serwisu: Bus-Ekspert.pl | Bus-Owners.com.
Korzystając z forum akceptujesz Regulamin.