Odpowiedz w wątku  [ Posty: 16 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
GoldCup Silvaplana Szwajcaria 2014 
Autor Wiadomość
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 01 lip 2013, 12:30
Posty: 1707
Lokalizacja: West Coast
Podziękował: 24
Podziękowano: 45
Imię i nazwisko: Marek Rowiński
Cytuj
Trzymajcie kciuki za mnie. Jutro wyjeżdżam.

Info:
http://internationalkiteboarding.org/in ... witzerland

Lista zgłoszeń:
http://internationalkiteboarding.org/in ... mitstart=0

Mam nadzieję, że będzie nas około 40.


08 sie 2014, 11:50
Zobacz profil WWW
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 01 lip 2013, 12:30
Posty: 1707
Lokalizacja: West Coast
Podziękował: 24
Podziękowano: 45
Imię i nazwisko: Marek Rowiński
Cytuj
Jestem po dniu rozgrzewkowym. Jest nas około 40. Dokładnych danych nie mam bo jutro z rana można się dorejerstrować.
Są najlepsi na świecie. Jest paru Jankesów (Henio, Gruby Lejk), sporo Żabojadów (maxim), mnóstwo Makaraniarzy, paru Rosjan i Fajfokloków (cała banda Bridgów) oraz jeden Polaczek.
Paręlat temu jeździłem na Kovatschu na nartach i podziwiałem jezioro. Teraz pływam po Silvaplanie i podziwam Korvatsch. Miejsce przeurokliwe a wiochy powalają na kolana. Cóż tu więcej pisać... Szwajcaria. Zrobię filmik. Kto nie był tutaj, będzie chciał :!:
Infrastruktura na spocie iście szwajcarska. Mnóstwo trafy do rozłożenia sprzętu. Jedna szkółka ale ma żniwa (pełnia sezonu).
Woda wyjątkowo zimna. Może z 14 stopni.
To lato jest fatalne pod względem wiatru.
Miało wiać od południa a o 1500 nie było 2 kts. Mimo tego lokalesi wskakiwali nerwowo w piany i truchcikiem przygotowywali sprzęt. O 1515 ruszył wiatr i jezioro wypełniło się setką złomiarzy i drugą setką kajciarzy. Spory tłok na wodzie.

Niestety większość jest na podpaskach więc moje szanse na utrzymanie się w złotej są nikłe.
Paru zawodników komórek klnie na swoje podpaski bo są niebezpieczniejsze. Jednak zagryzają zęby i cisną wynik. Ratowałem Steph ale się nie udało. Latawiec utonął. Dryfowała z 30 minut. Ratowałem jakiegoś Włocha. Podobnie bez skutku. Dryfował 40minut. Szkoda, że tak się popiepszyło w racingu z tymi komórkami. Zakazałbym tego cholerstwa od razu. Niczego w czołówce to nie zmieniło ale zrobiła się przepaść pomiędzy komórkami a pompowanymi oraz zrobiło się niebezpiecznie.

A teraz parę fotek:
Wejście na kemping pod ulicą:
Obrazek

Przy kempingu skatepark, plac zabawa dla dzieci i takie tam rollecostery:
Obrazek

W oczekiwaniu na wiatr. Godz 1500.
Obrazek
Obrazek

Godzina 1515:
Obrazek

i wysypaly się lokalesy:
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Simone:
Obrazek

Jutro skippers o 1100 a pierwszy start o 1230 (oby tylko powiało).

PS. Pozdrawiam braciszka Rafała!


10 sie 2014, 21:23
Zobacz profil WWW
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 01 lip 2013, 12:30
Posty: 1707
Lokalizacja: West Coast
Podziękował: 24
Podziękowano: 45
Imię i nazwisko: Marek Rowiński
Cytuj
Dorzucam jeszcze ciekwaostki sprzętowe.
Deska i foil Henia
Obrazek

Orange power:
Obrazek

Najnowsze dziecko Brama w węglo-kevlarze:
Obrazek

Obrazek

Na koniec jeszcze parę krajobrazów:
Obrazek
Obrazek
Obrazek


10 sie 2014, 22:01
Zobacz profil WWW
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 01 lip 2013, 12:30
Posty: 1707
Lokalizacja: West Coast
Podziękował: 24
Podziękowano: 45
Imię i nazwisko: Marek Rowiński
Cytuj
Za nami dzień numer 1.
Padało większość dnia. Zimno. 12-14 stopni. Woda jeszcze zimniejsza. Wiało od samego rana ale wyjątkowo niestabilnie. Od 1 do 14kts i z powrotem do 1kts.
Podzielono nas na flotę żółtą i zieloną po około 22 zawodników. Jutro zmieniamy skład tych flot i kończą się eliminacje do złotej.
Niestety 3/4 zawodników na komórkach. Walka o złotą dla pompowańców jest prawie niewykonalna :(
Używane rozmiary od 11 do 18m.

Pierwszy wyścig poszedł o 1230. Na wodzie byłem pół godziny wcześniej. Cchiałem posmakować tego dziurawego wiatru. Nawet cieszyłem się na te warunki, aby zobaczyć w nich podpaski. Spadały często i wstawały rzadko. W trakcie wyścigu pospadała połowa floty i byłem pewny dobrego wyniku. Idiotyczny błąd podczas jednego sztagu pod brzegiem i dołączyłem do grona moczących dupę. Potrzebowałem wsparcia asekuracji abym odkleił latawiec. Wyścig ukończyło 8 zawodników. Na dzień dobry tak marny start :(
Olly Bridge wygrał z przewagą minuty. Olly, Julien, Nicolas są poza zasięgiem w żółtej. Kończą z potężną przewagą nad peletonem.
To samo dotyczy Henia, Maxima i Simone w zielonej.

Drugi wyścig w podobnych warunkach. Powiedziałem sobie, że żadnych wodowań i byłem pewny lepszego wyniku.
Dobry start i walczyłem z Grubym Lake'm i Steph do samego końca. Na drugim kółku byli oni na górnej ze 200-100m przede mną. Na dolnej boi byłem juz przed nimi. Gleba podczas zwrotu na 200m przed finiszem i spadam za Briana ale kończę przed Steph. Potem patrzę w wyniki i Brian 6, Steph 8 a ja 12 :shock: Nie wiem jak można pomylić numery na mecie :evil: Złożyłem scoring inquiry i jutro ma być video weryfikacja.
3 wyścig. Brain i Olly utopili latawce. Ja popłynąłem bez szału i 10 miejsce.
Więcej wyścigów w żółtej i zielonej flocie nie było tego dnia.
Heineken ma ogień i jeździ wyraźnie lepiej niż Maxim. Olly wygląda równie groźnie. Chyba ta dwójka powalczy o wygraną.

Wydarzeniem dnia są nieloty podpaski. W sumie zwożono chyba je lekko ze 20 razy w ciągu 6 wyścigów.
Steph jest mega wkurzona, że musi na nich latać. Byłem w szoku jak płynąc w górę Steph waliła rufy aby zmienić hals. Raz o mało nie zaliczyliśmy dzwona bo ona rufę a ja sztag. Pytam potem na plaży co jest grane? Ona, że robi tylko rufy w słabym wietrze, bo ma większe szanse na utrzymanie latawca w powietrzu niż podczas sztagów.
Brian Lake liczył na wygraną a zobaczcie na jego miejsce - 7 we flocie czyli coś około 14 miejsca. Dwa razy moczył podpaskę. Też niezbyt szczęśliwy.

Teraz parę słów o akwenie. Strasznie mi się podoba poza zimną wodą. Kierunek wiatru w miarę stabilny za to siła nieprzewidywalna. Długość halsówki to 2200m. Jezioro jest za wąskie aby zrobić to na jeden sztag. Super! Potrzebowałem min 4 sztagów. Mnóstwo zależy od czytania wiatru. Szczególnie w pobliżu brzegów. Właśnie w pierwszym wyścigu źle go odczytałem i pogoniłem pod drzewa gdzie wydawało mi się, że ciut więcej wieje.
Płaska woda więc to na minus akwenu. Praktycznie nie ma co myśleć o czopie.

Infrastruktura na spocie - bajka! Dzisiaj się dobrze zorganizowałem, bo odkryłem wypasione prysznice. Wygląda to tak. Wyścig. Koniec. Lądowanie latawca. Bieg pod gorący prysznic. Powrót na start drugiej floty. Analiza startu. Powrót pod prysznic i tam spędzam 8 minut. Powrót na spot. Odpalenie latawca. 10 minut rozgrzewki. Procedura.

W ramach 150€ wpisowego mamy dobre żarcie na śniadanie i lunch. Jedno piwko. Trochę wody. 1 redbula. T-shirt. free wi-fi. Nie jest źle. Duży namiot dla zawodników. Dodali namiot na sprzęt. Knajpa 20m od namiotu. O ceny lepiej nie pytajcie. Mniej więcej wszystko w Szwajcarii ma taką samą wartość liczbową co w Polsce a frank stoi 3,40PLN.

Fotek dzisiaj nie będzie. Jutro najpierw walczę z komisją regatową a potem mam nadzieję przeprowadzą ze 4 wyścigi dla każdej floty.
Cieszy mnie fakt, że nikt mnie nie wyprzedza na downwindzie i zwykle przeskakuję 3-5 gości.
Dzięki Tomek za radę przesunięcia tylnego strapa. Rezpka już tak nie naiwania :!:
Martwi mnie, że mimo pływania na nowym swordzie (chciałbym podziękować pięknie Maksiowi :!: ) nie jestem w stanie przyłożyć się do komórkowców. Płyną min 5 stopni ostrzej.
Zwroty wychodzą mi przyzwoicie. Nawet zacząłem robić pierwsze air-roll-tacki w wyścigach.
Po 3 wyścigach zajmuje 12 miejsce w żółtej (do weryfikacji). Moja jedyną nadzieją na awans do złotej to dziurawy wiatr.

Podoba mi się tutaj bardzo mimo chorych temperatur i deszczu. Śmieszne jest to, że Silvaplana reklamuje się, że ma 320 słonecznych dni w roku. Od 1 lipca do dzis nie widziałem tyle deszczu w Grzybowie co tutaj w ciągu jednego dnia. A prognozy nie rozpieszczają. Jedyna pozytywna strona tej aury jaka przychodzi mi do głowy to fakt, że dosypie nam świeżego puchu w Zermatt gdzie wybieramy się na narty w najbliższą sobotę :D


11 sie 2014, 23:47
Zobacz profil WWW
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 01 lip 2013, 12:30
Posty: 1707
Lokalizacja: West Coast
Podziękował: 24
Podziękowano: 45
Imię i nazwisko: Marek Rowiński
Cytuj
widło TV z wczoraj:
http://www.rtr.ch/home/novitads/archiv/ ... -vent.html

dzisiaj znowu ciężkie chmury i pada. Jutro ma być w ogóle jakiś pogodowy dramat :(


12 sie 2014, 08:38
Zobacz profil WWW
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 01 lip 2013, 12:30
Posty: 1707
Lokalizacja: West Coast
Podziękował: 24
Podziękowano: 45
Imię i nazwisko: Marek Rowiński
Cytuj
Poranek był beznadziejny. Skippers o 1100 i powiało nadzieją na dobry dzień: przestało padać, chmury podniosły się nad pośrednią stacją narciarską na Corvatsch, zrobiło się cieplej niż 10 stopni. W samo południe już wiało wystarczająco na wyścigi. To był ostatni dzień serii eliminacyjnej. Dwie floty pływające jedna po drugiej. Genialnie to działało. Po wyścigu było około 20 minut na siku, dogrzanie się pod prysznicem, piciu, szamanko, wymianę sprzętu lub jego wytrymowanie.
O 1220 poszedł pierwszy wyścig. Zakończyliśmy około 1730. W sumie 6 wyścigów w każdej flocie.
Obrazek

Podsumowanie serii eliminacyjnej:
1m. Johny Heineken wygląda na mega mocnego. Wygrał 8 z 9 wyścigów.
2m. Olly Bridge to jedyny gościu jaki może zagrozić Amerykanowi.
3m. Nicolas Parlier lepiej niż się chyba sam spodziewał.
4m. Maxim – pływa niepewnie. Gdzie podziała się jego moc? Przed zawodami stawiałem właśnie na niego
5m. Niemiec Benni Boelii – objawienie zawodów. Ma szanse walczyć o podium
Następnie:
- Julien Kerner - słabiutko. Ledwo wygrywa z pszczylem Guyem Bridgem.
- Rodzina Mostów pisze historię i wydaję się, że w course racingu będzie długo pisać.
- zapamiętajcie nazwisko Theo de Ramecourt. Ten młodziutki Francuz za rok będzie demolował. W tej chwili jest na 9 miejscu a pływa na dmuchanym latawcach Cabrinha Velocity 2013. Depcze Kerneurowi po piętach. Wygląda mi na 16 lat.
- Brian Lake jest odbiciem własnego cienia. Czasami walczę z nim na trasie. Zajmuje 13 miejsce. Masakra.
- Peter Muller, który był jedynym zagrożeniem dla Niebrzydkiego na Sylcie też tutaj słabo. Ostatnie 4 wyścigi walczyłem z nim ramię w ramię.
- liczna ekipa Francuzów (19 sztuk – prawie połowa!) jest świetnie zorganizowana. Miło patrzeć jak się wspierają i motywują. Polacy będą mieli problemy w pierwsze dwa lata, aby dojść do takiego poziomu.
- podpaski vs dmuchane. Przepaść. Armagedon. Przykład: po pierwszym dniu niejaki Oleg Cherkashin z Rosji był bodajże 16. Ja 26. Przegrałem z nim wszystkie wyścigi. On pływał na Elfie 16m (custom). Ja na Velocity 14m. Drugiego dnia założył 16m tylko na pierwszy wyścig a potem przeszedł na dokładnie taki sam latawiec jak mój. Od tego momentu przegrał wszystkie 5 wyścigów. Odrobiłem potężną stratę i jestem po serii eliminacyjnej przed nim.
- jeśli ktoś wciąż myśli, że starty na foilu są niebezpieczne to niech się puknie w kalafior i zobaczy jak to wygląda w rzeczywistości. Osobiście czuję się bezpieczniej na startach na foilu niż w kitearcingu. Do tej pory było 18 startów w trudnych warunkach i nie widziałem żadnego splątania na starcie! W sumie było tylko 5 protestów. To tyle co po jednym wyścigu kiteracingu 2 lata temu.
Obrazek

Mój dzisiejszy występ.
Jestem zadowolony z tego co pokazałem. Miałem idealne 2 starty z lewego i 3 bardzo dobre z prawego. Walczyłem jak lew, nie zrobiłem żadnych istotnych błędów i nadal nie pozwoliło mi to przebić się do złotej w której staruje 21 zawodników. Zająłem 22 miejsce. Zabrakło mi 1 punktu :shock:
Nie wyjaśniona została sytuacja z drugiego wyścigu. Dziwna sprawa. Steph i ja twierdzimy, że byłem przed nią a tego nie widać na punktacji. Scoring inquiry nie pomogło. Sędziowie mają nagraną listę na finiszu na dyktafonie i twierdzą, że byłem za Steph. Trudno. Nie będzie mnie w złotej. Zostałem liderem srebrnej. To nowe dla mnie doświadczenie. Napiszę, że jeśli będzie wiało poniżej 15kts to ciężko będzie utrzymać to miejsce - za mną 4 osoby na komórkach.

To tyle na dzisiaj. Jutro kosmiczne ulewy i burze. Najstarsi Szwajcarzy nie pamiętają tak nędznego lata a lipiec był najbardziej mokry w historii obserwacji meteo! W sobotę ma być 10 stopni.

Fotki:
http://marcvanswoll.macmate.me/gallery/ ... Aug%202014

FB:
https://www.facebook.com/photo.php?v=70 ... =2&theater

Obrazek


12 sie 2014, 23:30
Zobacz profil WWW
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 01 lip 2013, 12:30
Posty: 1707
Lokalizacja: West Coast
Podziękował: 24
Podziękowano: 45
Imię i nazwisko: Marek Rowiński
Cytuj
Godzina 1330. kolejne odroczenie. wygląda to słabo na dziś. mamy za to czas na rozmowy srodowiskowe.
z ciekawostek: rozmawialem z sensacja zawodów 16 letnim Theo. Chlopak jest w szkole sportowej ze specjalnością kiteboarding. od 5 lat. na foilu od 2. trenuje tylko racing. ma trenera. plywa na mega dziwnym i trudnym skrzydle kfa.
na jego spocie plywa okolo 25 foilarzy ktorzy juz stanowia wiekszosc zaawansowanych rajderow. francuzi sa szczerze zdziwieni. ze w Polsce foil jeszcze nie załapał.
pare fotek z teraz. temperatura odczuwalna 5 stopni (pięć)!!!!!!
https://m.facebook.com/photo.php?fbid=7 ... &source=48


13 sie 2014, 13:36
Zobacz profil WWW

Dołączył(a): 13 sie 2014, 16:11
Posty: 2
Lokalizacja: East Coast
Podziękował: 1
Podziękowano: 0
Imię i nazwisko: Rafał Rowiński
Cytuj
PS. Pozdrawiam braciszka Rafała![/quote]

Dzięki za pozdrowienia!
Trzymam kciuki braciszku ;)


13 sie 2014, 16:32
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 01 lip 2013, 12:30
Posty: 1707
Lokalizacja: West Coast
Podziękował: 24
Podziękowano: 45
Imię i nazwisko: Marek Rowiński
Cytuj
Raphael napisał(a):
Trzymam kciuki braciszku ;)

Trzymaj jutro. Dziś nic się nie odbyło. O 1600 odwołali bo było urwanie chmury i wiało z N.
Zawody rozgrywane są tylko przy wietrze Maloja czyli z SW.

O 1700 przestało padać, nawet pojawiły się czubki 3 tysięczników i rozwiało się. Wszyscy są tak przemarznięci, że nikomu nie chciało się wyjść na wodę.


13 sie 2014, 17:50
Zobacz profil WWW
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 01 lip 2013, 12:30
Posty: 1707
Lokalizacja: West Coast
Podziękował: 24
Podziękowano: 45
Imię i nazwisko: Marek Rowiński
Cytuj
No i po ptokach. Drugi dzień bez wyścigów. Wczoraj brak wiatru. Dzisiaj dużo wiatru ale ze złego kierunku - w poprzek jeziora i do tego offshore. Co gorsza nie padało a było ciepło i dużo słońca. Zawody zakończone o 1600 z wynikami z wtorku.
Mimo tego uważam zawody za udane i melduję się tutaj za rok. Gorzej z pogodą już być nie może.

Największą sensacją jak dla mnie to atak młodych oraz ich umiejętności. Większość top 10 to nastolatkowie. Jeszcze 3 lata temu wydawało mi się, że kiteracing (a teraz pochodna foiling) będzie ściśle zarezerwowana dla gości z min 10 letnim stażem KS. Myliłem się. 16 latek z 4 letnim kajtowym doświadczeniem objeżdża mnie z nomen omen dziecinną łatwością. Myślałem, że moje umiejętności pływania w słabym wietrze są nadzwyczajne. Teraz już wiem, że były takie ale 2-3 lata temu. Aktualnie sprzęt robi większość roboty za zawodnika.
Ciesze się bardzo z tego powodu wiedząc, że w młodych przyszłość. A patrząc na ich zajaranie foilem nie mam już wątpliwości w jakim kierunku potoczy się wyścigowy (i nie tylko) kiteboarding.

Więcej refleksji napiszę na spokojnie innym razem. Dzisiaj dla odmiany fotki.

Zacznijmy od okoliczności przyrody ;)
Widok z okien sprzed godziny:
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Okoliczności Silvaplany:
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Dyrektor, menadżer, mentor:
Obrazek

Okoliczny lodowiec:
Obrazek

Ruch jak na Marszałkowskiej:
Obrazek

Przeciętna okoliczna bryczka:
Obrazek

St. Moritz nocą:
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Bram ze swoją nową 4kg ukochaną za jedyne 2500€:
Obrazek


14 sie 2014, 22:09
Zobacz profil WWW
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 16 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Designed by ST Software, customized by DziennikLotow.pl
Korzystając z forum akceptujesz Regulamin.