Odpowiedz w wątku  [ Posty: 3 ] 
Kiedy wszystko staje się bardzo proste ... 
Autor Wiadomość
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 maja 2017, 23:04
Posty: 279
Lokalizacja: Düsseldorf, Poznań, Palma de Mallorca
Podziękował: 22
Podziękowano: 25
Imię i nazwisko: Cesar August jr.
Cytuj
W styczniu minęło 3 lata od zakupu pierwszego foila.

Start rodził sie w bólach. I to dosłownych :-) Siniaki, skaleczenia, skręcone kostki, połamane żebra, gleba za glebą :-) Źle wytrymowany sprzęt na początku. Pierwsze halsy po 45 minutach ale dopiero w 3 sesji. Pierwsza sesja jakieś 10 minut, to był styczeń. Przeciągnęło mnie tak, że sobie odpuściłem. Woda tak zimna jak żyleta. Druga sesja 30 minut kilka wskazówek od kolegów na plaży. Jeden strap z przodu. Mocno poluzowany, tylna stopa na maszcie. Poszło kilka razy po kilka metrów. Styczeń woda nadal lód ale już było widać światełko w tunelu. 3 sesja koniec lutego i po 5 minutach juz w lewitacji na jakieś 100 metrów. Potem już coraz dłuższe dystansy. Zawracanie na switch, spadający ciągle kite, bo się pod niego dosyć szybko podjeżdżało. Oglądanie filmików na YT i zastanawianie się jak im to łatwo wychodzi. Wydawało się to wręcz niemożliwe. Pierwsze zwroty i zmiana stopy z touch down. Radość szalona. Dalej jednak trudne manewry. Raczej szczęście jak technika. Potem zmiana stopy w locie. To trwało chyba z rok do pierwszej takiej zmiany. Może trochę szybciej. Potem 360, sztagi itp. Ale dopiero po ponad ponad 2 latach przyszedł taki moment, w którym poczułem się częścią całości i manewry nie były już sprawa szybkości, zwinności, czy jakiegoś dłuższego zastanawiania się czy przygotowania. Wszystko stało się naturalne jak za pstryknięciem z palca. W trakcie nauki było już kilka momentów, w których miało się wrażenie, że to jest już ten moment, że już się coś robi, bo technika opanowana ale to nie było jeszcze to. Zawsze po tym był taki trochę lepszy moment. Ale dopiero ten ostatni klick jest zjednoczeniem ridera ze sprzętem, wiatrem i wodą.
Jak to wyglądało u was? Ile czasu wam to zajęło? U mnie trwało to dłużej jak np. u kolegi, z którym razem zaczynałem foila. Potrzebował na to zdecydowanie mniej czasu, przy podobnej częstotliwości pływania.


05 maja 2020, 10:48
Zobacz profil WWW
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 01 lip 2013, 12:30
Posty: 3096
Lokalizacja: West Coast
Podziękował: 145
Podziękowano: 115
Imię i nazwisko: Marek Rowiński
Cytuj
Myślę, że jednym z kardynalnych błędów zaczynających jest rozpoczęcie nauki w złej porze roku albo na złym akwenie albo przy złym wietrze.
U ciebie na pewno pora roku wpłynęła na bolesne początki.
Gdybyś zaczął w maju byłbyś na tym samym etapie ale prawdopodobnie bez tej listy usterek na ciele.

Pisałem o tym parokrotnie i zachecam do zerknięcia w chwili wolnej:
FAQ9:
viewtopic.php?f=2&t=83

cytuję również swój post z 2016 o nietrafionych początkach:
Cytuj:
Nie ma sensu walczyc z nauką foila jeśli fala jest większa niż 50cm (tak na oko).
Niestety wielu początkujących na foilu to doświadczeni kajciarze i nie słuchają dobrych rad. Wskakują w metrowy rozkołys i bęc.
Potem taki debeściak jest mocno rozczarowany foilem bo nie opanował lewitacji w 2h.

Koniec końców - płaska woda, równy wiatr (najlepiej termiczny), dobry sprzęt do nauki (foil, deska i latawiec) to 3 fundamentalne elementy nauki z szybkim sukcesem.
Ja uczyłem sie w Pranburi, Tajlandia - w lutym, marcu, zdecydowanie najlepszy spot do nauki jaki znam na świecie. W ciągu 2h lewitowałem po horyzont 8-)
Mój funfel Adam co szaleje teraz na filmiku z Iskrą zaczynał w kwietniu w Grzybowie - wiało mocno, fala, zimna woda i była to jedna wielka porażka. Pierwsze lewitacje po 100m robił bodajże po 15 podejściach. A teraz jest chyba najlepszym foil amatorem w Polsce


05 maja 2020, 11:15
Zobacz profil WWW
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 maja 2017, 23:04
Posty: 279
Lokalizacja: Düsseldorf, Poznań, Palma de Mallorca
Podziękował: 22
Podziękowano: 25
Imię i nazwisko: Cesar August jr.
Cytuj
BraCuru napisał(a):
Myślę, że jednym z kardynalnych błędów zaczynających jest rozpoczęcie nauki w złej porze roku albo na złym akwenie albo przy złym wietrze.
U ciebie na pewno pora roku wpłynęła na bolesne początki.
Gdybyś zaczął w maju byłbyś na tym samym etapie ale prawdopodobnie bez tej listy usterek na ciele.


Nie chciałem czekać, bo za kilka dni leciałem na Fuerte i miałem taką nadziej, że polecę tam umiejąc już foilować. Tak pewnie poczekałbym na lepsze warunki. Na Fuerte wiało strasznie i kołysało i tylko dwa dni dało się pływać na foilu z moimi umiejętnościami w tamtym momencie.


05 maja 2020, 20:56
Zobacz profil WWW
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 3 ] 

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Designed by ST Software, customized by DziennikLotow.pl
Partnerzy serwisu: Bus-Ekspert.pl | Bus-Owners.com.
Korzystając z forum akceptujesz Regulamin.