Wróciłem na Sardynię. Tym razem kamperem. Porto Pollo na początku. Pierwsze 4 dni wiało do 30kts.
Wciąż sporo ludzi mimo, że wszystko jest zamknięte od 1 listopada. Dominują wingi, potem kite, potem wind, potem foilkite i raptem 2 parawingowców.
Pływam w zatoce tylko aby poskakać. Resztę czasu podróżuje i ta okolica jest wręcz do żeglowania.
Niestety padła mi lotka ze zmęczenia materiału. Dziś dolatuje nowa lotka z Włoch więc wracam wkrótce na wodę.
Na pewno chcę pożeglować koniecznie na NW w okolicach Alghero i Stintino. Widoki kosmiczne.



